niedziela, 19 października 2014

rozdział 1

*lucy*

Wstałam szczęśliwa jak nigdy dotąd ,o godzinie 6 wraz z moim kochanym braciszkiem Damonem
 przyjechałam do domu Oscara gdzie miałam mieszkać przez najblizszy czas potem zamierzałam kupić sobie jakiś apartamecik i zamiezkać wraz z moją koleżanka Karmą . Okej Lucy ,wstawaj bo jest godzina 14 ,ogarnij się umyj zęby i sie rozbudz-pomyslałam
tak też zrobiłam, wstałam umyłam zęby rozczesałam włosy poprawiłam mój makijaż który głównie składał się z kresek i podkladu.Aby sie rozbudzić właczyłam moją ulubioną piosenkę na telefonie
Zhu-Faded
W rytm muzyki zaczełam jakże piękny poranny taniec na pobudkę,sama dałam sobie wycisk
Napiłam się wody prysnełam moimi ulubionymi perfumami ,włóżyłam jedną suchawkę do ucha i wyszłam z pokoju.W moim lewym uchu cicho usłyszałam piosenkę:

Jess glynne -right here

Gdy zeszłam juz i byłam na dole pierwsze co usłyszałam na przywitanie to głos Damona-brata który chwilami  mnie pocieszał,rozmawiałam z nim o wszystkim,ale też potrafił mnie wyprowadzić z mojej jakże spokojnej harmoniiOscar był taki sam , na dwoje babka wrózyła 
jednak to Damonowi najbardziej sie zwierzałam -był starszy wiecej przezył i ogółem jakoś lepiej sie z nim gadało.
Niech zgadnę ,wstałas i na pobudkę zaczełaś tanczyć cała góra się trzesła!-mówiąc to zrobił minę 
która zawsze rozpoznawałam mianowicie:" zamierzam Ciebie denerwować"
Głowa Cię boli? Ah tak! Poprostu mrówka podstawiła Ci nogę i sie biedny wywaliłeś ,-wszyscy zaczeli sie smiać
Okej,poddaje sie ,niewiem co powiedzieć -wygrałąś te wojne.....-powiedział z zakłopotaniem ,drapiąc sie po karku
A szkoda,bo miałam jeszcze jeden tekst,no cóż wykorzystam go  następnym razem-odparłam 
Wykończysz mnie kiedyś....-odparł Damon
Dobra koniec tego ! Jakbyś dziwnym trafem zobaczyła ze niejestesmy sami ,-wskazał Oscar na kanapie gdzie siedziało 5 mężczyzn
Messi-odparł jeden z nich
Hulk-odezwał sie wysoki mezczyzna
David Luiz-jego napewno zapamiętam po tych włosach-pomysłałam
Thiago Silva -podszedł do mnie i uscisnął moją dłoń
Neymar- nie no najlepsze na koniec-pomysłałam
A ja mam  na imię Lucy!-odparłam z usmiechem
Wszyscy się do mnie usmiechneli ,jeden usmiech najbardziej z nich utkwił mi w glowie-Neymara
To może powymieniamy sie numerami telefonów co?-odparł Messi
Okej - wyjęłam telefon i zaczełam dykować swój numer
tera wy -usmiechnełam sie
Jako pierwszy podał mi swój numer Neymar
jakims dziwnym trafem te wszystkie liczby były moimi ulubionymi
no nic,takie zycie to sie zdaza.....-rozbrzmiał głos w mojej głowie
Po wymienianiu sie swoimi numerami 
chłopaki musieli się zmywać -mieli trening 
Damon chodz tu ,idziesz z nami -odparł Oscar
Ok ,-Damon
Jak zrobili tak wyszli zostałam sama z Nellą
Bardzo ją lubiłam -moja bratnia dusza 
Wiesz bardzo dobrze znam chłopaków ,codziennie po treningu wracają i powiem szczerze
ze bardzo im sie spodobałaś -NELLA
Ale zaraz....przciez ja raptem wymieniłam 2 zdania i wielkie mi co !i już mnie lubią ? -odparłam ze zdzaiwieniem
Fakt,ale niewiem czy zauważyłaś ale Neymar cały czas sie na Ciebie patrzył....-Nella
Moze jestem gdzieś brudna ...czy coś- odparłam
HAHHHAHA ,coś ty ,pomyśłałaś moze ze wpadłas mu w oko co? Ja to czuje i widzę ...-Nella
Dobra tam ,niewiem i narazie sie niebęde nad tym zastanawiać- usmiechnelam sie
okej okej.Pogramy w nogę?tak dawno nie grałam ...?-Nella
Oczywiscie -JA
* 30 MIN PÓŻNIEJ*
OOOOOOO,gracie w nożna ,mozemy sie dołaczyć ..?spytał Messi
Okej-krzyknąlysmy z Nellą
Wybralilśmy składy ja byłam
z NEYMAREM,DAMON,NELLA,MESSI
Swietnie sie bawiłam .... wygralismy Neymar podał mi piłke i strzeliliam bramkę 
Po meczu wszyscy sie rozeszli do swoich domów,
wykąpałam sie zmyłam makijaż i miałam iść już spać gdy dostałam sms...

Hej ! pojawił sie rozdział 1 
mam nadzieje ze sie sposobał:)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)
do następnego:)))))))))














1 komentarz:

  1. ale zajefajne opowiadanie czekam na next z niecierpliwością
    Vils :* (to moja ksywka do pisania)
    P.S. będę z tobą do końca <3

    OdpowiedzUsuń